Drugie urodziny Grupy 25.02.2014



Mamy przyjemność zaprosić Was na urodziny Grupy. Startujemy o godzinie 18:00 w Coworking Zoo (ul. Zwierzyniecka 20, IIp.). Naszym gościem specjalnym będzie Karol Mątewski - trener, szkoleniowiec, animator czasu wolnego.

Karol poprowadzi dla nas warsztat z pracy z grupą na przykładzie gier zespołowych. Taka formuła sprawdziła się rewelacyjnie na poprzednim spotkaniu, więc postanowiliśmy to powtórzyć.

zobacz zdjęcia z poprzednich spotkań

Po raz pierwszy zapraszamy też coachów, trenerów i szkoleniowców z Poznania i okolic do zaprezentowania wszystkim swoich usług w ramach wielkiej sesji networkingowej pod nazwą Mikro Targi Coachingu. Taka formuła doskonale sprawdza się już w innych miastach (np. super impreza "Coachowisko" w Warszawie), więc i my chcielibyśmy się sprawdzić w tym temacie.

Prosimy zatem wszystkich zainteresowanych o zarezerwowanie specjalnej wejściówki (skontaktujemy się z Wami na podstawie tych zgłoszeń i pomożemy Wam się przygotować):



Plan spotkania:

18:00-18:15 Krótkie podsumowanie działalności grupy (Bartek Zieleźnik, CSG Leader)

18:15-19:00 Karol Mątewski - "Kiedy zabawa jest fajna?" czyli praktyczny pokaz warsztatów z prowadzenia grupy podczas zabawy

19:00-19:10 Dwa torty na Drugie urodziny: wegański by Agata i nie-wegański by Olga :)

19:10-20:30 Integracja, networking, Mikro Targi Coachingu*


Prowadzący:

O powstaniu grupy opowie Bartek Zieleźnik - założyciel CSG, dziennikarz, coach, właściciel firmy szkoleniowej. Bartek uczy, szkoli i inspiruje prowadząc warsztaty i szkolenia w całej Polsce. Publikuje w magazynie Szef Sprzedaży. Aktywnie wspiera rozwój ludzi jako life i business coach pod każą szerokością geograficzną.



Karol Mątewski animacją czasu wolnego zajmuje się od roku 2009 – od szkolenia z Jakubem B. Bączkiem we Wrocławiu. Początkowo pracował w hotelach na Wyspach Kanaryjskich jako all-round animator na długich kontraktach, ale postanowił poszukać pracy także w Polsce. Branżę hotelarską poznał od strony animatora dziecięcego. Pracę z najmłodszymi pokochał podczas pracy nad audycjami edukacyjnymi prowadzonych w wielkopolskich przedszkolach. Zajął się również animacją eventową pracując za pośrednictwem STAGEMAN dla znanych marek, takich jak Philips, Tchibo, Samsung itp. Równolegle zaczął aktywnie działać w poznańskim studiu aktorskim jako aktor oraz instruktor teatralny. Współzałożyciel kabaretu „W dresie po lesie”. Fan wyjazdów incentive, które prowadził jako animator między innymi na Rodos, Cyprze oraz w Maroku. Poliglota: posługuje się językiem angielskim, niemieckim i hiszpańskim. W wolnym czasie uwielbia podróże i turystykę kwalifikowaną, a wieczorami literaturę SF.

Toksyczne emocje od A do Z - mała książeczka, która odkrywa uczucia

Artysta i pisarz, Matthew Johnstone uzyskał międzynarodową sławę, kiedy po wygranej walce z depresją opublikował małą, zabawną książeczkę "I had a black dog”. ( tłum. “Miałem czarnego psa” ). Ostatnio, wraz ze swoim przyjacielem, James'em Kerr, wydali "The Alphabet of human heart" (“Alfabet serca”), książkę która daje dużo do myślenia. Dlatego z przyjemnością ją dla Was przetłumaczymy.



Z jak ZŁOŚĆ. Wszyscy wiemy czym jest złość. Co jednak sprawia, że się złościmy? Co jest tego pierwotną przyczyną? Przyjrzyj się temu - może czegoś żałujesz, smucisz się lub nie jesteś czegoś pewien? Zrozum złość, a ją pokonasz. Twoja złość może narobić Ci wrogów, którzy, tak naprawdę, nie są niczemu winni, bo to nie oni Cię złoszczą tylko Twoje własne myśli. Stań się ich świadomy oraz mądrze nimi zarządzaj, a wszystko będzie dobrze.





N jak NUDA. Niespokojny, zdenerwowany, odcięty od rzeczywistości, znudzony? Lekarstwem jest ciekawość. Spróbuj czegoś nowego. Naucz się tańczyć. A może snowboard? Maluj, śpiewaj, naucz się żonglować. Nie wiesz co robić? Zapytaj jakieś dziecko o radę i jej posłuchaj. Poudawaj, że dziś jest ostatni dzień Twojego życia. Albo pierwszy. Wyłącz telewizor. Włącz życie.




K jak KRYTYKA. Krytyka, którą stosujesz wobec innych opowie Ci wszystko, co chcesz wiedzieć o sobie. A może raczej, czego wiedzieć nie chcesz. Przyjrzyj się uważnie sposobowi, w jaki się komunikujesz,  wytykane przez Ciebie wady to bardzo często nic innego jak Twoje własne. To, jak mówisz o świecie ma bezpośrednie przełożenie na to, jak świat będzie mówił o Tobie. Jak możesz trzymać głowę wysoko, kiedy na innych patrzysz z góry?




D jak DEPRESJA. Jeśli podejrzewasz u siebie depresję, najdzielniejszą rzeczą, jaką możesz zrobić jest poszukanie pomocy. Jedyny wstyd, to tracenie własnego życia. Porozmawiaj ze specjalistą. Znajdź terapeutę, któremu możesz zaufać. Zwierz się swoim przyjaciołom. Ćwicz. Zdrowo jedz. Odpoczywaj. Medytuj. Nie zażywaj leków, których nie przepisał Ci lekarz. Pamiętaj, że to minie.




E jak EGO. Aby żyć naprawdę, żyj dla innych. Aby dbać o swoje interesy, zadbaj o interesy innych. Im mniej skupiasz się na sobie, tym więcej dobrego do Ciebie wraca. Jedyna rzecz stojąca pomiędzy Tobą a szczęściem to Twoje ego. Odpuść je.




S jak STRACH. Strach Cię powstrzymuje. Aby sobie z nim poradzić, zanurz się w nim. Boisz się wysokości? Wyskocz z samolotu. Boisz się pająków? Weź jednego do ręki. Boisz się clownów? Pomaluj sobie twarz. To nie będzie łatwe, ale za to później życie będzie dużo prostsze. I o wiele mniej przerażające.




C jak CHCIWOŚĆ. Zbyt wiele dobrego jest złe. Wartości, a nie kosztowności są tym, co nas definiuje. Chciwość sprawia, że rosną nasze konta bankowe i brzuchy, ale kurczy się nasza dusza. Zapytaj siebie - ile to “dość”? Ile to “za dużo”? Czasami rzeczy, które mają sprawiać, że będziesz szczęśliwy, wcale tego nie robią.




N jak NIENAWIŚĆ. Jeśli zaczynasz czuć nienawiść - przestań. To śmiertelna emocja. I zabierze Cię w miejsca, w które nie chcesz dotrzeć. Zawrzyj pokój ze sobą. Zawrzyj pokój ze światem. Ćwicz pozytywną kontrolę własnego umysłu. Odrzuć pogardę, zawiść i złość. Stań twarzą w twarz ze swoim strachem. I nie dolewaj oliwy do ognia.




N jak NIEPEWNOŚĆ. Niepewność może ukraść Ci życie. Ale możesz ją pokonać. Po pierwsze zapytaj siebie - kto wypowiada zdania, które mnie ranią? Odkryjesz, że to Twój własny głos. Powiedz sobie, że jesteś kochający i kochany, ufny i godzien zaufania.




Z jak ZAZDROŚĆ. Zazdrość zabija miłość, którą chce chronić. Może Ci przypomnieć kogo i dlaczego kochasz, ale może też przynieść ból, niepewność i złamane serce. Aby uratować związek, pozbądź się zazdrości. Nie jest to łatwe, wymaga czasu i wysiłku. Zaufania i prawdomówności. Cierpliwości, perspektywy, obserwowania rzeczywistości i poświęcenia. Miłość to ciężka praca, zwłaszcza nad sobą. Zazdrość jest jak jadowity wąż - odetnij mu głowę.




K jak KARMA. "Karma" w Sanskrycie oznacza "czyn" albo "działanie". To prawo przyczyny i skutku, część buddyjskiego cyklu przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. To, czy Twoja karma jest dobra czy zła, zależy od Twoich intencji. Działaj z czystym sercem, a karma będzie Ci przyjazna.




K jak KŁAMSTWO. Kłamstwo nie popłaca. Kłamstwo wije się i rzuca wewnątrz nas, odciągając nas od wewnętrznej prawdy. Jeśli kłamiesz, zapytaj się "dlaczego?”. Kłamstwa często maskują nasz najgłębszy wewnętrzny strach, że zostaniemy odkryci, zdemaskowani, rozpracowani, że ktoś odkryje kim naprawdę jesteś. Aby pozostać sobą, mów prawdę. Na początku może być trudno, ale ostatecznie prawda Cię wyzwoli.




N jak NASTRÓJ. Wiele jest rzeczy, które wywołują huśtawki nastroju.  Alkohol, narkotyki, leki, dieta, stres. Aby odnaleźć balans - wróć do podstaw. Dobrze śpij, zdrowo jedz, ćwicz. I ostrożnie wybieraj swoje myśli, ich przedmiot oraz jakość. Nastrój podąża za myślą.




N jak NEGATYWNOŚĆ: Życie wygląda tak, jak je postrzegasz. Pesymistyczna perspektywa namaluje Ci smutny obraz świata. Zawsze pamiętaj, że Twoje spojrzenie będzie Twoim rezultatem. Kilka małych zmian może sprawić dużą różnicę. Na przykład: bądź na "tak" na każdą prośbę. Odkryjesz nowe miejsca, poznasz nowych ludzi, będziesz mieć szczęśliwsze i bogatsze życie.




P jak PRZECIĄŻENIE. Kiedy rzeczy zaczynają cię obciążać - trzeba coś z tym zrobić. Zatrzymaj się na chwilę. Zrób listę. Zidentyfikuj priorytety,  nadaj priorytety priorytetom. Podejdź do tego realistycznie. Oceń, ile czasu potrzebujesz na dane zadanie. Podwój ten czas. I zacznij działać. Po kolei, według listy. Rób jedną rzecz na raz.




P jak PERFEKCJONIZM. Perfekcja to rodzaj paraliżu. Im mocniej się czegoś trzymasz, tym bardziej będzie Cię to ograniczało. Czasem najlepszą metodą, aby coś ulepszyć jest odpuszczenie sobie. Rób rzeczy najlepiej jak potrafisz, skończ i odpręż się. Na pewno poszło Ci lepiej niż myślisz. Może nawet perfekcyjnie?




O jak ODPUSZCZANIE SOBIE. Poddawanie się to mówienie sobie "to nie ma znaczenia". A właśnie, że ma! Wiesz, że ma! Czasem jedyną rzeczą, która potrafi złamać jest chęć poddania się. Jeśli ją przezwyciężysz - pokonasz każdą przeciwność. Nigdy nie odpuszczaj swoich marzeń. Nigdy nie odpuszczaj. Nie poddawaj się. Nigdy.




Ż jak ŻAL. Złe rzeczy chodzą po ludziach. Ale nic nie trwa wiecznie. Żal trzyma Cię w przeszłości - ciągnie Cię w tył, powstrzymuje. By poradzić sobie z żalem - zacznij się ruszać. Oczyść umysł. Pozbądź się myśli - po prostu bądź. Wybaczaj, kochaj. Okazuj wdzięczność. Niech przeszłość pozostanie przeszłością.




S jak STRES. Bezsenność. Ból. Niepokój. Depresja.Cena stresu nigdy nie jest warta pensji, która go wymaga. Projektuj swoje życie uważnie, tak żeby wszystko dobrze działało. Pamiętaj, jak ważny jest odpoczynek. Ćwicz, medytuj, żyj z umiarem. Pomoże Ci to pozbyć się stresu. Alkohol, narkotyki, i fast foody działają w drugą stronę. Rozluźnij umysł. Stres potrafi być dobry, ale jego nadmiar może zabić. Poradź sobie z nim, zanim coś w Tobie pęknie.




P jak POKUSA. Pokusa lubi rosnąć razem z Tobą...




N jak NIEPEWNOŚĆ. Jedno w życiu jest pewne - nic nie jest pewne. Z niepewnością najlepiej radzić sobie krok po kroku. Nigdy nie wiesz, w którą stronę spadniesz, ale jeśli Twoje życie jest zrównoważone, zawsze wylądujesz na dwie nogi.




O jak OFIARA. Nie możemy kontrolować tego, co spotyka nas w życiu, ale możemy kontrolować sposób, w jaki na to odpowiadamy. Oznacza to pozbycie się użalania się nad sobą, pokazywania palcem, szukania winnego. Złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom, a bycie ofiarą kradnie Ci przyszłość.




Z jak ZMARTWIENIA. Martwienie się oznacza, że Twój mózg żyje w zbytnim pośpiechu. Aby pozbyć się zmartwień - daj sobie (s)pokój. Twoje myśli to nie fakty. Tak jak chmury, przeminą. Puść je. Niech sobie płyną.




K jak KSENOFOBIA. Ksenofobia to brzydkie słowo. "Kseno" oznacza przybysza. "Fobia" to strach. Razem oznaczają rasizm, uprzedzenia, nietolerancję, niesprawiedliwość. Kiedy odkryjesz jak cudowne są różnice na tym świecie - zacznie on wyglądać inaczej. Będzie bardziej interesujący.




T jak TY. Każdy z nas ma jakieś wady, ciemne strony. Odkryj je, przyznaj się do nich. Przyznanie się do słabości to pierwszy krok do odzyskania siły. Sprowadzenie światła do ciemności sprawia, że oświecenie staje się możliwe.




Z jak ZEN. Zen to stan istnienia. Ciszy. Pokoju. Ważności. Zbalansuj swoje życie, a Twoje życie będize balansem. Żyj dobrze, a wszystko będzie w harmonii. Siedź w bezruchu, w ciszy. Skieruj swoją uwagę do wewnątrz.


Tłumaczył: Bartek Zieleźnik
Poprawiała tłumacza: Agata Ludwiczak


Źródło: The Alphabet of the Human Heart by Matthew Johnstone and James Kerr, published by Constable & Robinson MAIL BOOKSHOP: The Alphabet of the Human Heart - click to buy.






Będzie nam bardzo miło jeśli dołączysz do nas na Facebook'u. Nasza społeczność ciągle się rozwija - zamieszczamy ciekawe linki, organizujemy fajne konkursy z nagrodami:

Zapraszamy na comiesięczne spotkania w Poznaniu

Dołącz do grupy! Co miesiąc informacje o wydarzeniach organizowanych przez CSG, ciekawych warsztatach i nowych materiałach na stronie.






Będzie nam bardzo miło jeśli dołączysz do nas na Facebook'u. Nasza społeczność ciągle się rozwija - zamieszczamy ciekawe linki, organizujemy fajne konkursy z nagrodami:

Mistrz strategii



Sun Tzu przybył do pewnego miasta i zatrzymał się na odpoczynek w szkole zapasów mistrza Wu. Był tu zawsze dobrze przyjmowany i otaczany należytym szacunkiem, a sam mistrz Wu był jego dobrym przyjacielem. Sun Tzu cenił też spokój, który panował w szkole, jej tradycje i zwyczaje. Tym razem atmosfera była jednak bardzo napięta, nerwowa i nieco przygnębiająca. Wszyscy mówili o zawodach, które miały się odbyć następnego dnia podczas wielkiego dorocznego jarmarku na największym placu w mieście w obecności przedstawicieli cesarskiego dworu. Ale szkole Wu nie dawano dużych szans. Turniej pomiędzy dwiema wiodącymi szkołami zapasów - mistrza Wu i mistrza Li - był coroczną tradycyjną forma wyłonienia najlepszego zapaśnika i najlepszej szkoły w mieście. Walczono o prestiż, ale i o duże pieniądze. Turniej przebiegał według tradycyjnych reguł. Trzej najlepsi zapaśnicy jednej szkoły, wyłonieni drogą wewnętrznych eliminacji, stawali kolejno do walki z trzema zapaśnikami drugiej. Odbywały się trzy, najczęściej bardzo twarde i długo trwające walki. Za koniec starcia i zwycięstwo uważano poddanie się, położenie przeciwnika na łopatki lub wypchnięcie go z areny. Istniał też niepisany zwyczaj, że w walce pierwszej brali udział najlepsi zapaśnicy z obu szkół, okryci sławą zwycięzcy wielu walk i turniejów.

Była to najważniejsza walka dnia. Do drugiej stawali pretendenci z ambicjami i już fantastycznymi umiejętnościami, pozostający jednak cały czas w cieniu swoich mistrzów. Być może za parę lat to oni będą walczyć w walce pierwszej. W walce trzeciej występowali zaś zapaśnicy młodzi, głodni sławy i choć jeszcze bez sukcesów, jednak pełni dobrych chęci. Wygranie przynajmniej dwóch walk w turnieju dawało szkole zwycięstwo. Samo wytypowanie do walki przez mistrza, reprezentowanie szkoły, było już wyróżnieniem. Zwycięstwo przynosiło, indywidualnie, duże pieniądze i ogromną sławę.

Od wielu lat zawody wygrywała szkoła mistrza Li - to dwa do jednego, to trzy do zera. Zawodnicy ci nie byli dużo lepsi od uczniów mistrza Wu. Byli minimalnie lepsi, ale to wystarczało. Zawodnicy z walki pierwszej i drugiej znali się od wielu lat, ścierali się ze sobą wielokrotnie, znali wszystkie swoje słabe i mocne strony, znali formy obrony i triki ataku. Przy tym zawodnicy szkoły Li mieli tę psychiczną przewagę, że od wielu lat zwyciężali. Tak miało być i tym razem.

Nic dziwnego, że Sun Tzu zastał mistrza Wu w nie najlepszym nastroju. Mistrz przygotowywał się do kolejnej porażki swej szkoły, bo nic nie wskazywało, że w tym roku będzie inaczej. Wtedy Sun Tzu zapytał go:

- Czy chcesz wygrać ze szkołą Li?

- Tak - nieco zdziwiony pytaniem, odpowiedział mistrz Wu. - Ale to nie jest możliwe.

- A w jakim stosunku chciałbyś wygrać? -pytał Sun Tzu, jak gdyby nie słysząc obiekcji.

Mistrz długo zwlekał z odpowiedzią, gdyż wewnętrznie poddawał w wątpliwość stan psychiczny Sun Tzu. W końcu odparł:

- Powtarzam: nie jest możliwe, aby moja szkoła wygrała. Tam są lepsi zapaśnicy!

Zastanawiam się, jak z honorem przegrać.

- Nie proszę, abyś oceniał zawodników i szanse zwycięstwa. Proszę, abyś mi powiedział, w jakim stosunku chcesz pokonać szkołę mistrza Li! - Sun Tzu trochę się zniecierpliwił.

Mistrz Wu wiedział dobrze, kim jest jego gość, i zdawał sobie sprawę, że nigdy nie rzuca on słów na wiatr. Jednak pytanie wydawało mu się bez sensu. W końcu odparł jednak: - Jeżeli mogę decydować, to niech to będzie zwycięstwo całkowite. Trzy walki wygrane.

- Dobrze. Jutro masz postąpić tak. Do walki pierwszej wystawisz swojego trzeciego zawodnika. Zrobisz to tuż przed walką, aby nikt o tym się wcześniej nie dowiedział.

- Jak to? Mój trzeci zawodnik jest młody, waleczny, ale jest bez szans w walce z mistrzem szkoły Li. To będzie porażka, jakiej nigdy nie było, i kompromitacja szkoły.

- To się okaże jutro. Ale masz dochować bezwzględnej tajemnicy. Jak obsadzić następne walki powiem ci jutro. A teraz idź spać.

Kiedy mistrz Wu udał się na spoczynek, Sun Tzu w tajemnicy odszukał młodego zapaśnika, który, zgodnie z powszechnym oczekiwaniem, miał wystąpić jutro rano w trzecim pojedynku. Chłopak nie spał, tylko rozmyślał o zbliżającej się walce. Był napięty, pobudzony, podenerwowany, miał ogromną tremę. Pochodził z biednej rodziny. W sztuce zapasów widział dla siebie szansę wybicia się z nizin. Tę szansę otrzymał. Jutro musi ją wykorzystać.

Wizytę przyjął ze zdumieniem, ale kiedy Sun Tzu zaczął rozmawiać, napięcie prysło. Mówili o szkole, sztuce zapasów, walce, jutrzejszych zawodach. Sun Tzu zapytał o marzenia i pragnienia. Chłopak nieśmiało wyjawił, że owszem, ma je: pomoc rodzicom, powrót do wioski, kupno konia, lepszego i większego pola.

Ale Sun Tzu chyba nie o to chodziło, bo pytał dalej - o te utajone, najskrytsze, te z głębi duszy. W końcu chłopak, zawstydzony i czerwony, wyjawił, że jest coś, a raczej ktoś taki. To piękna Mio, córka najbogatszego gospodarza we wsi. Trochę ze sobą sympatyzują i wie, że nie jest jej obojętny. Ale jej rodzice nigdy się nie zgodzą na związek. Nigdy nie będzie tak bogaty, aby móc poprosić o jej rękę. A nawet gdyby miał pieniądze, nie będzie miał dość znacznej pozycji, aby być przyjęty. Chłopak posmutniał i wtulił głowę w ramiona.

- A ile musiałbyś mieć, aby starać się o rękę Mio? - zapytał Sun Tzu.

- Myślę, że około pięciuset liangów - odparł po namyśle chłopak.

- Gdybyś jutro wygrał walkę, ile byś dostał?

- Za wygrana walkę dostałbym pięćdziesiąt liangów - i znowu się zamyślił.

- Przez dziesięć lat uskładałbym pięćset liangów, ale czy mistrz zawsze by mnie wystawiał? Czy zawsze bym wygrywał? Czy Mio zechciałaby na mnie tak długo czekać? - i znowu posmutniał.

- A gdybyś walczył w walce drugiej, ile byś dostał? - zapytał Sun Tzu.

- I gdybym wygrał?

- Oczywiście.

- Za drugą walkę dostaje się czterysta liangów. Ale dostać się na drugą pozycje w szkole to prawie niemożliwe. Wiele lat pracy treningów, walk...

Sun Tzu przerwał mu: - A ile byś dostał za zwycięstwo w pierwszej walce?

- Tysiąc liangów - chłopak skierował oczy w górę i wyraźnie się rozmarzył.

- Tysiąc liangów - powtarzał.

- I co jeszcze - wyrwał go z rozmarzenia Sun Tzu - mógłbyś przez to osiągnąć?




- Nieśmiertelną sławę najlepszego zapaśnika, honory dworskie, prawo do prowadzenia własnej szkoły, zaproszenie na walki do stolicy... - chłopak wymieniał jednym tchem. Widać było, że ma ten temat dobrze przemyślany.

- Jutro walczysz w pierwszej walce! - Słowa Sun Tzu spadły na niego jak grom z jasnego nieba. Chłopak zbladł i się przestraszył. - Mistrz Wu tak zadecydował

- skończył Sun Tzu.

- Przecież to niemożliwe - chłopak nie chciał wierzyć. - Tam do walki staje niepokonany od dziesięciu lat zapaśnik, który wygrał już nawet zawody w stolicy, ma nienaganną technikę...

- Co o nim wiesz? - przerwał Sun-Tzu.

- Wszystko. Był kiedyś dla mnie wzorem. Znam jego ulubione chwyty, gesty, zwody - rozkręcił się chłopak

- A co on wie o tobie?

- Nic. Nawet nie wie o moim istnieniu.

- Wobec tego uważam, że masz ogromną szansę na zwycięstwo, jeżeli wykorzystasz element zaskoczenia - powiedział Sun Tzu. - Znasz jego słabe strony?

- Tak. Waży dużo więcej ode mnie. Jest trochę mało zwrotny. Dąży do zwarcia i ma słabą lewą nogę.

- Tak zaplanuj więc jutrzejszą walkę, aby te słabości wykorzystać. Pomyśl o swojej pięknej Mio, która być może będzie jutro oglądać cię na arenie - zakończył Sun Tzu i wyszedł, zostawiając chłopaka w niemałym osłupieniu, ale w jakże innym wewnętrznym nastroju.

Sun Tzu wiedział, że każda batalia musi być dobrze przygotowana, niczego nie wolno zostawić przypadkowi. Dlatego bezzwłocznie wysłał posłańca do ojca pięknej Mio z zaproszeniem od mistrza Wu na jarmark i jutrzejszy turniej.

Od samego świtu trwały przygotowania do walk. Szykowano arenę, miejsca dla zawodników i widzów, honorowe loże dla dostojnych gości. Ze wszystkich stron zjeżdżali kupcy, kramarze, rolnicy. Panowała gorączkowa atmosfera oczekiwania na najważniejsze wydarzenie jarmarku. Równo w południe zadęły trąby, oznajmiając początek zawodów.

Jakież było zdziwienie wszystkich, gdy w pierwszej walce naprzeciwko najlepszego, największego i najsławniejszego zapaśnika szkoły Li stanął nikomu nieznany, niedoświadczony młokos. (Tu warto dodać, że Sun Tzu nie omieszkał wspomnieć mu przed walką, iż jego ukochana Mio z ojcem i rodziną są na widowni.)

Gdy wielki zapaśnik Li zobaczył, z kim ma się zmierzyć, uznał to za obelgę, wyraz lekceważenia. Postanowił skończyć walkę najszybciej, jak potrafi - wyrzucając przeciwnika z areny. Zaraz po sygnale sędziego z ogromną nonszalancją i pewnością siebie ruszył na rywala, chcąc złapać go w morderczym uścisku i odrzucić daleko. Zaniedbał przy tym wszystkie zasady obrony. Jego szeroko rozstawione ręce trafiły w pustkę. Młokos zwinnie uskoczył na prawo, zablokował jego lewą nogę i wykorzystując impet przeciwnika silnie pchnął go z tyłu. Jeszcze widzowie dobrze się nie rozsiedli, a już wielki zapaśnik Li runął na arenę i jego łopatki dotknęły ziemi. Aby nie było wątpliwości, młody siedział już na nim i założył chwyt duszenia. Nie było innej możliwości - wielki zapaśnik szkoły Li musiał się poddać, a sędzia ogłosił sensacyjne zwycięstwo zapaśnika szkoły Wu. Publiczność wiwatowała i szalała. - Była to najkrótsza i najbłyskotliwsza walka w dziejach turniejów, która na pewno przejdzie do historii, a młodego zapaśnika okryje sławą. Chłopak patrzył w kierunku pięknej Mio, która była wyraźnie dumna. Jej ojciec spontanicznie klaskał ze wszystkimi widzami.

Do drugiej walki wyszli drugi zawodnik szkoły Li i najlepszy zawodnik szkoły Wu. W duchu zazdrościł on swojemu młodszemu koledze takiego wspaniałego zwycięstwa. Poczuł, że jego pozycja „pierwszego” w szkole jest zagrożona. Postanowił udowodnić wszystkim, że jednak jest najlepszy. Wyszedł maksymalnie skoncentrowany i skupiony z silnym postanowieniem szybkiego skończenia walki. Upozorował atak w prawo, szybko założył swój ulubiony, mistrzowski chwyt i walka znowu skończyła się błyskawicznie. Było dwa do zera dla szkoły Wu.

Trzecia walka odbyła się bez niespodzianek. Najmłodszy zawodnik szkoły Li był tak przerażony porażkami swoich starszych i bardziej doświadczonych kolegów, że gdy stanął  naprzeciwko dużo sławniejszego drugiego zawodnika szkoły Wu, poddał się praktycznie bez walki.

Było trzy do zera dla szkoły Wu - tak jak obiecał Sun Tzu.


 

Newsletter

Jesteśmy na Facebook'u

Szybki Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Nasi partnerzy i przyjaciele

Dziękujemy za wsparcie firmom i organizacjom, które pomagają nam w organizacji spotkań:

Psyche Soma Polis